Wednesday, 10 March 2021

O PLUTONIE NA JEDNEJ STRONIE

Tekst napisał mój tato jako uzupełnienie do facebookowej dyskusji o tym, czy pluton z RBMK służył do budowy bomb atomowych. Spoiler alert: nie ma tu relacji z pierwszej ręki o noszeniu Pu239 wiaderkiem z elektrowni do fabryki zbrojeniowej.

1.  Pu239 w przyrodzie nie występuje, ale można go wytworzyć dzięki określonym przemianom jądrowym: pochłanianie neutronu przez U238 i dalej dwa rozpady beta.

2.    Pu239 robi się, bo jest to znakomite poszerzenie bazy paliwowej dla energetyki jądrowej, ale robi się i dla bomb, bo w tym zastosowaniu jest bardziej efektywny od U235.

3.   Jedno rozszczepienie Pu239 daje około 3 (nie 2,5) nowe neutrony, a równocześnie rodzi mniej neutronów opóźnionych, bo tylko około 0,6% (nie 0,7%).

4.     Bomby, w przeciwieństwie do reaktorów, nie lubią neutronów opóźnionych.

5.    Każdy reaktor pracujący na U235 generuje Pu239, jeżeli tylko temu U235 towarzyszy U238, a w znakomitej większości konstrukcji - towarzyszy.

6.     I dlatego, że każdy generuje, to każdy podlega międzynarodowym regulacjom: „Układ
o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej” (MAEA – Wiedeń).

7.  Reaktor pracujący na neutronach szybkich generuje lepiej niż rektor pracujący na neutronach termicznych; stąd rodzina FBR – efektywna, ale trudna (ciekły sód).

8.     Pu239 rodzi się dzięki neutronom pochłanianym przez U238, ale przez to, że jest rozszczepiany, jest też przez te neutrony jest „konsumowany”.

9.    Taka „konsumpcja” (rozszczepienie) jest dobra dla reakcji łańcuchowej, ale gromadzeniu plutonu nie służy.

10.  Jeżeli Pu239 ma służyć konstrukcji bomb, to dążymy do  wydobycia go z pola neutronów reaktora, gdy osiąga maksimum koncentracji w tym czy innym miejscu rdzenia reaktora.

11. Celowi temu nie sprzyjają konstrukcje zbiornikowe: PWR, BWR, FBR, natomiast bliższe temu celowi są reaktory kanałowe, jak np. RBMK.

12. Przepracowane paliwo, po wydobyciu z reaktora, poddane jest wyrafinowanej procedurze zwanej „spent fuel treatment”, której jednym z produktów jest Pu239.

13.„Zerowym” etapem tej procedury jest „schładzanie” wypalonego paliwa poprzez jego przetrzymywanie w przyreaktorowych basenach paliwa wypalonego (chyba około 3 lata).

14.  Dalszy los tak otrzymanego Pu239 może być różny: i pokojowy i militarny; decyduje dysponent zależnie od tego, czego potrzebuje bardziej: czy się zbroi, czy preferuje energię.

15. Chyba żadne nasze działanie nie jest podporządkowane tylko jednemu celowi, a priorytety przypisywane różnym celom na pewno na przestrzeni lat podlegają modyfikacjom.

16.  Był czas gwałtownych zbrojeń jądrowych, ale uwarunkowania mogły się zmienić i nie dziwota, że to, co służyło głównie zbrojeniom, mogło znaleźć inne, niemilitarne zastosowanie.

17.  Jeżeli cel pokojowy, to Pu239 stanowi rozszczepialny komponent świeżego paliwa reaktorowego, w tym najczęściej wespół z U235; takie paliwo nazywane jest MOx.

18. Jeżeli militarny, to Pu239 służy do produkcji bomb jądrowych, efektywniejszych od bomb jądrowych z U235; efektywniejszych dzięki już przywołanym dwu liczbom: „3” i „0,6%”.

19.  I to by było na tyle.

Wrocław, 25.02.2021.                                                           Andrzej Nawrocki

 

Sunday, 7 March 2021

Utnij sobie głowę, bo po co ci dwie dupy

Nastoletnia córka poszła wczoraj rano pobiegać. Na nowym osiedlu w Kątach [Imbirowa lub okolice] jakiś pan w czarnym aucie zawołał do niej przez okno: schowaj dupę!

Serdecznie życzę temu panu, żeby mu przez rok nie stanął. 

[Tekst w tytule zasłyszany jeszcze w LO. Moim, nie córki.]

Rybka z Gitlabem, bez roweru

Otóż więc wszyscy mamy swoje najlepsze historie o tym, jak w czasie pracy z domu życie zahacza nam o tę pracę. Psy wyją; koty wchodzą na plecy albo toczą boje z kablem od słuchawek i niestety wygrywają; dzieci wpadają z piskiem, od którego tynk leci ze ścian (na szczęście Teams nie przenosi całego pasma i koledzy odebrali to bardziej jak czajnik); listonosz puka w szybkę; ktoś w tle jest niezbyt ubrany, a ktoś inny przyniósł czekoladę z rumem i chce za to buzi z języczkiem natychmiast.

A ja tu dzisiaj siedzę w piwnicy i robię User Acceptance Test z kilkoma osobami z 3 kontynentów, od półtorej godziny wszystko się pierdoli zgodnie ze scenariuszem. I wtenczas! Wchodzi konkubent, cały na czarno, i pyta czy teraz potrzebuję roweru, bo on by zawiózł do serwisu.
Pamiętajcie: da się konfigurować CI/CD na Gitlabie bez roweru. Serio.

Monday, 22 February 2021

Czy ja chcę wiedzieć, że kąpiesz?

Ostatnio dwóch całkiem macho kolegów z szeroko pojętej pracy użyło przy ustalaniu terminu spotkania argumentu, że o którejśtam nie mogą, bo kąpią dziecko. Zastanawiam się, czy chciałam to wiedzieć? Przez ileś lat kąpałam, karmiłam, przewijałam, czyściłam nosy i - starałam się o tym nie mówić w pracy. Ta i ta godzina mi pasuje, a tamta i owa nie, bez uzasadnienia. Czemu tak? Możliwe, że się bałam zostać zaszufladkowana jako nieprzydatna mamuśka (teraz się mówi, że madka z odpieluszkowym zapaleniem mózgu, prawda?). Pewne, że doświadczyłam w życiu i w pracy dyskryminacji i wykluczenia z powodu rodzicielstwa - i to nie dlatego, że "kąpałam" i nie wywiązałam się z czegoś, tylko a priori, zanim mogłam się wykazać lub nie. Więc te obawy to nie była z mojej strony paranoja. Doświadczyłam też sporo przyzwoitego traktowania i dostałam parę ważnych szans bez wyliczania, ile mam dzieci, i dzięki temu mogę pisać to co piszę.

Anyways - było, minęło, nasz świat jest coraz bardziej równouprawniony i postępowy, nieprawdaż? Nie jestem pewna, czy moja niechęć do słuchania o kąpaniu to tylko - pozostając w tematyce wodnej - fala i złośliwość, że skoro ja się bałam, to i wy siedźcie cicho. Albo nawet czy to wkurw, że matka kąpie i musi się z tym ukrywać, a ojciec kąpie i klękajcie narody. Ale chyba jednak coś więcej i zaraz się z tego wytłumaczę.

Otóż trochę jest tak, że jedna osoba kąpie i jest to - AD 2021 - powód do chwały, druga ma próbę zespołu i też fajnie o tym nadmienić, trzecia idzie na trening siatkówki i jak wyżej. Ale jakaś inna osoba ma szychtę przy babci z Alzheimerem i mówić o tym nie potrafi. Jeszcze inna spotyka się z kochankiem i nie chce na gruncie zawodowym przedstawiać misternej konstrukcji logistycznej, która jest do tego potrzebna. A ta trzecia choruje na coś, co o danej porze dnia wycina z rzeczywistości. I robi się trochę tak, że kąpiel, zespół czy siatkówka to są konkretne argumenty przeciwko suchemu "mi nie pasuje" - więc może już lepiej nie mówmy o tym kąpaniu...?

Thursday, 4 February 2021

O REAKTORACH JĄDROWYCH NA JEDNEJ STRONIE

 Tekst napisał mój tato dla swego kolegi, który traci wzrok i nie może dużo czytać.

1.     Istotą reaktora jest reakcja rozszczepienia rozszczepialnych izotopów jąder atomowych.

2.     Te rozszczepialne izotopy to: U233, U235 i Pu239.

3.     W przyrodzie występuje tylko U235 (<1%) w towarzystwie izotopu U238 (>99%).

4.     Rozszczepienie to rozwalenie jądra neutronem na dwa jakieś jądra (fragmenty), neutrony i gamma.

5.     Jedno rozszczepienie to energia około 200MeV (większość we fragmentach) i około 2,5 nowych neutronów (one zapewniają „łańcuchowość” reakcji – patrz punkt 25).

6.     Rozszczepiane jądra „lubią” neutrony powolne, tj. o energiach rzędu eV.

7.     Neutrony rodzące się w rozszczepieniach są szybkie, tj. o energiach rzędu MeV.

8.     Reaktor musi zatem mieć: paliwo, spowalniacz neutronów (moderator) by z MeV zejść do eV i chłodziwo, by z bardzo wielu 200MeV zrobić energetyczny użytek.

9.     Paliwo to kiedyś uran naturalny (historia), a dzisiaj wzbogacony do kilku, albo i kilkudziesięciu % U235.

10.  Spowalniacz to coś bliskiego masą neutronom: H (w H2O), D (w D2O), Be i C.

11.  Najprostszy dla nas spowalniacz to H2O, ale on wymaga uranu wzbogaconego!

12.  Pozostałe spowalniacze tolerują uran naturalny, ale każdy różnie jest upierdliwy.

13.  Blisko 80 lat temu (historia) zaczęło się od uranu naturalnego i grafitu (C).

14.  Dzisiaj głównie jedziemy na wodzie (H2O), bo to „dwa w jednym”: neutrony spowalnia i chłodzi, czyli ciepło wynosi z reaktora.

15.  W ramach wody dominują (90%) z wodą pod ciśnieniem (nie wrzącą) – PWR (WWER – Wodno Wodnyj Energeticzeskij Reaktor).

16.  Pozostałe około 10% to BWR, tj. z wodą wrzącą, dobre, ale trudniejsze od PWR.

17.  Bywają HWR – z ciężką wodą (Heavy Water) pod ciśnieniem, ale D2O to jednak „dobro rzadkie”.

18.  Mówi się o HTR, tj. wysoko temperaturowe (High Temperature), albo HTGR;  trudne bo HT! A to „G” znaczy, że chłodzone gazem, chyba helem – powodzenia!

19.  Znane są też FBR, tj. na neutronach szybkich (Fast) rodzące (Breeder) nowe paliwo.

20.  Były też RBMK: spowalniacz C, a H2O wrząca, trochę spowalniacz a głównie chłodziwo; czyli Czarnobyl ze swoim dodatnim sprzężeniem i nadkrytycznością na neutronach natychmiastowych!

21.  Jeżeli F to spowalniacze neutronów są zawadą, ale chłodzenie konieczne, bo 200MeV!

22.  Dobrze chłodzić i nie spowalniać to tylko ciekły sód, ale on jest upierdliwy (palny!).

23.  Natomiast rodzenie (B) to wynik pochłaniania neutronu przez U238 i dalej dwa rozpady beta; dostajesz wtedy rozszczepialny Pu239.

24.  Można też rodzić (B) otaczając reaktor kopalnym torem (Th232), który pochłonie neutrony ucieczki i dalej przez dwa rozpady beta zrobi rozszczepialny U233.

25.  Przykładowy bilans neutronów w reaktorze: 1f2,5=0,8a+0,7u+1f ; gdzie: „f” – rozszczepienie, „a” – absorpcja nie rozszczepieniowa, „u”- ucieczka na zewnątrz.

26.  I to by było na tyle na jednej stronie.

Wrocław, 01.02.2021.                                                           Andrzej Nawrocki

Saturday, 23 January 2021

Jaką bym chciała być babcią

Z okazji niedawnego Dnia Babci i Dnia Dziadka zastanawiałam się, jaką bym chciała być babcią? I tu mi się przypomina zaraz babcia Marcina, z którym spotykałam się na studiach. Babcia mieszkała w gospodarstwie na obrzeżach Strzelina, miała kury i szklarnie z pomidorami i paprykami, co będzie bardzo istotne dla dalszej opowieści. 

Otóż odwiedziliśmy ją latem z Marcinem i jego siostrą i Marcin zarządził ich tradycyjne danie wakacyjno-ubabciowe: jajecznicę na papryce i pomidorach. Przynieśliśmy jajka z kurnika, rewelacyjne dojrzałe warzywa ze szklarni i zabraliśmy się do przygotowań. Babcia zajrzała do kuchni, fachowym okiem oszacowała ilość osób i produktów i powiedziała: lepiej wam będzie usmażyć to w garnku, bo w patelni się może nie zmieścić. Marcin na to ambitnie, że wcale nie, zawsze robi w patelni i sobie poradzimy. I wiecie, co zrobiła babcia? Powiedziała "aha" i wyszła z kuchni. Nie, nie obrażona, nie z miną "hehe, spierdolicie to", tylko na zasadzie "dadzą sobie radę, duzi są". 

Jajecznica i warzywa zmieściły się po samiutki brzeżek patelni, Marcin mieszał je przez kwadrans w skupieniu i z zaciętą miną, wyżerka była prima sort, a ja chcę być taką właśnie babcią, jeśli będzie okazja.

Saturday, 19 December 2020

Mogli go kurwa nagrać jak żył

Kupując kawę i gumki na Orlenie, dorzuciłam impulsowo płytę Golców z kolędami.
Cenię sobie Golcowe nagrania kolęd sprzed kilkunastu lat za proste i niekombinowane interpretacje, podkręcone góralską energią i instrumentami. "Bóg się rodzi" słabe, bo górale nie umieją w poloneza, ale cała reszta zawsze mi cieszyła ryja. Dzieciaki na tym uczyłam kolędowania, więc nietrudno sobie wyobrazić, że tamte płyty się mocno sfatygowały. Dlatego bez większej refleksji sięgnęłam po nową. Widziałam, że na okładce coś piszą o papieżu, ale myślałam, że to taki marketingowy trybucik. Tymczasem jest to...
Koszmar.
Śpiew mocno starszego Wojtyły (rzecz do przyjęcia na prywatnej imprezie - usłyszelibyście mego byłego teścia...) zmiksowany z nadal fajnym, ale z konieczności wypłaszczonym wykonaniem uOrkiestry daje w sumie efekt zombie z chórkiem i syntezatorem.