Sunday, 11 July 2021
Starsze osoby
Thursday, 8 July 2021
Na jednym piwie
Albo jak ziomosław się rozprzestrzenia na temat, jakie niebezpieczne jest latanie małym jednosilnikowym samolotem. A potem, na tym samym piwie, opowiada, jak jechał 200 km/h niesprawnym autem z rodziną po polskiej autostradzie.
To lubię!
Monday, 5 July 2021
Proste komunikaty są najlepsze
Friday, 11 June 2021
Lista lektur dla klas I-III szkoły podstawowej
Do:
malgorzata.szybalska@mein.gov.pl
joanna.skrzypczyk@mein.gov.pl
przemyslaw.czarnek@sejm.pl
Wednesday, 28 April 2021
To potrwa. Rok później
To potrwa dłużej. Coraz częściej myślę, że niezależnie od liczby zakażeń i zgonów trzeba poluzować ograniczenia, żeby dało się żyć. Jeśli mamy przy tym jednak nie umierać na kaszel (a wirus będzie mutował), to trzeba będzie pójść w model minimalizowania źródeł zakażenia i odpowiedzialności indywidualnej. Widzę to mniej więcej tak:
Po pierwsze, edukować, że nie wyłazi się do ludzi z katarem, kaszlem czy gorączką (dowolnego pochodzenia), bo to świństwo, a nie bohaterstwo; że maski w sytuacjach niejasnych, że kwarantanna po kontakcie z chorymi lub podejrzanymi. To najtańsze i trochę orka na ugorze, ale trzeba orać, skoro nauczyciele biologii się nie wykazali.
Po drugie, maksymalnie tę odpowiedzialność wspomagać - pełnopłatnym chorobowym, większą liczbą dni wolnych na żądanie, finansowaniem zwolnień dla osób na nie-etatach. To najdroższe i częściowo może być nadużywane, ale bez takich ułatwień nie ruszymy.
Po trzecie, karać finansowo za nieodpowiedzialność - za bohaterskie chodzenie z gorączką i kaszlem czy katarem (wszystko jedno jakim), za wysyłanie chorych dzieci do szkoły, za obchodzenie kwarantanny. To najbardziej kuszące, ale bez dwóch poprzednich nie zadziała.
Da się w parę lat zrobić Japonię czy fantazjuję?
Saturday, 3 April 2021
Dramat prowincjonalny w Wielką Sobotę
Uwaga, tekst opisuje zachowania nieuznawane przez część społeczeństwa oraz zawiera wyrazy uznawane powszechnie za wyrazy.
Deszcz ze śniegiem: [pada co jakiś czas]
Dzieć2: Mamo, co tata robi!?
Ja: Poszedł spalić chaszcze po zimie.
Dzieć2: Ja pierdolę, zobacz jak to się dymi!!!
Ja: Mówiłam mu, że pada, ale nie słuchał.
Ognisko: [snuje dymem na całą dzielnicę]
Dzieć2: No ale niech on tego nie robi, przecież dym leci na całą dzielnicę!
Ja: Jebać to, drugi raz z nim gadać nie będę. Chcesz, to sama wyjdź i mu powiedz.
Deszcz ze śniegiem: [wzmaga się]
Ognisko: [dymi niepojęcie]
Dzieć2 [patrząc przez okno]: Nie pójdę.
Ja: Jak sąsiedzi wezwą policję, to powiem, że stary był pijany. // insider joke - konkubent nie pije % nigdy nic w ogóle ani trochę i nie, nie jest zaszyty, zawsze tak miał
Dzieć2: Albo powiesz, że piorun jebnął i się samo zapaliło.
Deszcz ze śniegiem: [nakurwia]
Ognisko: [rozpala się idealnie i płonie równo, dymiąc minimalnie]
No i wygrał, skubany.
Thursday, 1 April 2021
Hipoteza robocza
Policzyłam w tym tygodniu, że gdybym nie redagowała znajomym tekstów od energetyki po teologię, nie odpowiadała na pytania tłumaczeniowe z przeróżnych dziedzin, nie sprawdzała CV i nie udzielała we wszelakich przedsięwzięciach wsparcia moralnego a la Winston Wolf, to miałabym czas na prawdziwe, szacowne projekty wolontaryjne.
Hipoteza robocza: projekty wolontaryjne są robione przez asertywne osoby aspołeczne.